Stoicyzm w biznesie

Niewolnicy, senatorowie, cesarz, żołnierze, generałowie, prezydenci i przedsiębiorcy – co może łączyć osoby, które moglibyśmy opisać tymi słowami? Wielu z nich musiało mierzyć się z niesamowitymi przeciwnościami losu, ale też osiągało niesamowite rzeczy pomimo wyzwań, które się przed nimi pojawiały. Często odznaczali się spokojem, odpornością psychiczną, rezyliencją, albo tym, co Nicolas Taleb nazywa antykruchością. Niektórych z nich łączy coś jeszcze – byli stoikami.

Czym jest stoicyzm?

Stoicyzm to system filozoficzny, powstał w starożytnej Grecji, aby następnie być rozwijanym w starożytnym Rzymie, czyli cywilizacjach, które często uznajemy za kolebkę dzisiejszej myśli i kultury. Jak wiele systemów filozoficznych został na pewien czas „zapomniany”, ale co jakiś czas przeżywał renesans. Odniesienia do stoickiej myśli znajdujemy wśród „ojców założycieli” Stanów Zjednoczonych, generałów i żołnierzy wojny secesyjnej, ale i wojny w Wietnamie. Okazuje się, że dzisiaj również myśli stoickie wywierają ogromny wpływ i inspirują wielu przedsiębiorców oraz biznesmanów w Polsce i za granicą. Czym takim charakteryzuje się stoicyzm, że z tej starożytnej filozofii czerpali współcześni i jak można ją wykorzystać w dzisiejszym biznesie?

Szkoła stoicka została założona przez byłego kupca Zenona z Kition, który po tym jak jego statek zatonął, zwrócił się do filozofii. Początkowo rozwijał się pod wpływem myśli sokratejskiej oraz cyników, aby następnie stworzyć własną szkołę, której nazwa pochodzi od miejsca, gdzie dzielił się swoimi przemyśleniami (stoa z gr. wolno stojąca, otwarta sala kolumnowa). Jego filozofię rozwijały później takiej osobistości, jak Epiktet – były niewolnik, Seneka – jeden z najważniejszych rzymskich senatorów swoich czasów, czy Marek Aureliusz – przez niektórych uznawany za największego starożytnego cesarza.

Stoicyzm dzisiaj

Współczesny stoicyzm czerpie garściami z myśli największych stoików starożytnych, ale także współczesnej psychologii poznawczej i psychoterapii. Dzięki zderzeniu antycznego systemu filozoficznego z nauką o umyśle powstał wyjątkowo odporny na upływ czas i użyteczny system myślowy, który przychodzi z pomocą chociażby w takich czasach, w jakich aktualnie żyjemy – mierząc się ze skutkami pandemii COVID19.

Kiedy pomyślimy o tym, czego potrzebujemy dzisiaj – jako pracownicy, liderzy, czy przedsiębiorcy, okazuje się, że wśród cech będą królowały odporność psychiczna, elastyczność poznawacza, skuteczność w działaniu, a każdą z nich bez problemu odnajdziemy wśród przedstawicieli myśli stoickiej.

Stoickie nieporozumienie

Czasami zdarza się, że współcześnie postrzegamy stoików, jako ludzi wyzbytych zupełnie emocji, niewzruszonych, czy niepotrafiących się cieszyć. Na potwierdzenie tych słów  przywoływane jest twierdzenie, że antyczni stoicy starali się dojść do stanu zwanego apateją. Słowo to jest bardzo bliskie polskiej apatii, jego znaczenie nie jest jednak tożsame. Otóż stoicy uznawali, że każdy człowiek powinien żyć w zgodzie z naturą i cnotami, od których odciągają nas pożądania. Stoicka apateja oznaczała stan spokojnego szczęścia i dobra, w którym nie odczuwamy popędów względem ludzi i rzeczy, które zaburzałyby ten stan – bezrozumnych popędów duszy.

Stan ten nie oznaczał jednak zupełnej nieczułości, a raczej pełne odnalezienie się w życiu cnotliwym, zgodnym z naturą, w którym stoik wykonuje swoje obowiązki – rodzinne, zawodowe i społeczne, nie szukając zewnętrznego potwierdzenia i motywatorów, ale opierając się na wewnętrznej chęci.

Dzisiaj stan apateji możemy więc odnieść zarówno do filozofii buddyjskiej – której przecież nie uznajemy za wyzbytą z pozytywnych emocji, a wręcz przeciwnie – jak i do koncepcji motywacji wewnętrznej i zewnętrznej. Psychologowie biznesu bardzo często mówią o tym, że powinniśmy odnaleźć właśnie wewnętrzną motywację, spójną z własnymi wartościami, która będzie nas prowadziła przez życie zawodowe. Analogia do stoickiej apateji jest tu więc bardzo widoczna.

Stoicy co prawda mówili o cnotach uniwersalnych (wiedza, mądrość, umiar, sprawiedliwość), dzisiaj często mówimy o tym, że każdy z nas powinien odnaleźć własne – indywidualne wartości, ale jednocześnie chcielibyśmy, aby wartości pracowników były spójne z wartościami organizacji, ograniczając je często właśnie do trzech lub czterech kluczowych.

Idąc dalej tropem stoickiego przywiązania do cnót, możemy je odnieść do etyki w biznesie, która dzisiaj zaczyna odgrywać coraz większą rolę. Współczesny stoicyzm wyrósł częściowo jako przeciwność do utylitaryzmu. W biznesie moglibyśmy analogicznie przedstawić społeczną odpowiedzialność biznesu – rozumianą bardzo szeroko, nie tylko jako działania CSR, w opozycji do chęci nadmiernego wzrostu za wszelką cenę, bez patrzenia na koszt społeczny, czy ekologiczny. Stoicyzm jest więc tak naprawdę spójny z tym, czego przedstawiciele działów Personalnych są strażnikami – etyką w biznesie.

Stoickie podejście do przeciwności

Jedną z kluczowych idei stoicyzmu jest podejście do wydarzeń, które zakłada ich spokojną akceptację. Dzisiaj wiemy, że zaprzeczanie rzeczywistości i próby przeciwstawienia się temu, co nieuniknione zazwyczaj nie prowadzi do niczego dobrego. Obserwowanie i akceptowanie nieuchronności zmian, może pozwoliłoby na przetrwanie i rozwój firm, które były przywiązane do swojego modelu biznesowego, jako jedynego słusznego, takich jak KODAK, czy Nokia. Za kilka lat prawdopodobnie zobaczymy o wiele więcej przykładów firm, które nie poradziły sobie z rzeczywistością, jaka wydarzyła się w związku z epidemią koronawirusa. Część osób nazywa ją za Nicolasem Talebem wydarzeniem typu czarny łabędź, czyli takim, którego nie mogliśmy przewidzieć, a będzie miało kolosalne skutki na całe branże i gospodarki. Wygrani z takich sytuacji zazwyczaj wychodzą ci, którzy potrafią po stoicku zaakceptować zastałą rzeczywistość, wyciągnąć z niej wnioski, a najlepiej wykorzystać możliwości, które zawsze się w takich sytuacjach pojawiają.

Współczesny stoik wie, że zmiany są nieuchronne. Myśląc szeroko i strategicznie, ocenia otoczenie biznesowe, ekonomiczne, polityczne i gospodarcze, aby wziąwszy pod uwagę wszystkie niezbędne aspekty podejmować decyzje oparte na faktach i danych. Nie zatrzymuje się, aby patrzeć na zatapiający się okręt, ale wybiera te sprawy, na które może wpłynąć i podejmuje działanie. Te obszary zaś, na które nie ma wpływu, akceptuje, bo nic innego w istocie nie pozostaje do zrobienia.

Przenosząc to na doświadczenie każdego z nas, kiedy doświadczamy jakiejkolwiek trudnej sytuacji, przeciwności – zostajemy zwolnieni z pracy, nasza firma nie radzi sobie tak, jak byśmy tego sobie życzyli, zostają zamknięte całe branże – stajemy przed kluczowym pytaniem – czy możemy coś z tym zrobić? Jeśli tak, powinniśmy niezwłocznie przeanalizować rzeczywistość i podjąć działanie. Jeśli nie, możemy tą sytuację zaakceptować i zwrócić się na powrót ku rzeczom, na które mamy wpływ.

Można tu zauważyć analogię do jednej z ważniejszych książek – poradników biznesowych, czyli 7 nawyków skutecznego działania Stephena M.R. Coveya. Pierwszy nawyk opisywany przez autora to proaktywność, rozumiana właśnie jako skupienie się na swojej strefie wpływu i działanie w niej, zamiast spalania się na koncentracji na strefie zainteresowania.

Przeciwności spotykają i będą spotykać każdego z nas, zarówno w życiu prywatnym, jak i biznesowym. Przyjmując wobec nich stoicką postawę możemy z o wiele większą łatwością sobie z nimi radzić i przechodzić do działania, zamiast być paraliżowani przez strach i bezradność.

Lider, który jest stoikiem

Liderzy dzisiejszych organizacji mierzą się z niepewnością – odnośnie jutra, zdrowia swojego i pracowników, ograniczeń w działalności, otoczenia biznesowego. To kreuje niesamowite napięcie i stres. Osoby, które nie potrafią sobie z nimi poradzić, mogą sięgać po używki, czuć paraliż decyzyjny, albo podejmować nieprzemyślane decyzje. W takich sytuacjach o wiele lepiej wypadają liderzy, którzy są stoikami. Wiedzą i rozumieją oni nieuchronność zmian i przeciwności losu. Akceptują je ze spokojem i podejmują decyzje na podstawie racjonalnych przesłanek i danych.

Na to, jak zachowują się liderzy w biznesie zwracają uwagę pracownicy. Jeżeli ich decyzje są chaotyczne i nieprzemyślane, a emocje biorą górę nad profesjonalizmem, wszyscy to widzą i współodczuwają stres. W opozycji do tego stoi lider, który może mieć równie duży problem i nie wiedzieć, jaką decyzję podjąć. Akceptuje jednak swoją niewiedzę, pokazuje, że zupełnie normalnym jest nie wiedzieć, co nie musi być powodem nerwów i chaotycznych, nieprzemyślanych ruchów. W otoczeniu takiego lidera, pozostali pracownicy również pozostają spokojniejsi, ich poczucie bezpieczeństwa – czyli jedna z podstawowych potrzeb wg Maslowa – jest o wiele bardziej zaspokojone.

Lider, który jest stoikiem rozumie, że zwłaszcza w czasach biznesowej niepewności, nie powinien podejmować decyzji pochopnie, dlatego mimo trudności potrafi zatrzymać się, aby przemyśleć sytuację. Świadomie poświęca czas na pauzę, która pomaga ułożyć myśli.

Stoickie podejście do życia

Stoicy pracowali nad sobą nie tylko w sytuacjach przeciwności, ale wręcz kreowali je sami dla siebie. Mimo wysoko zajmowanej pozycji, zarówno Seneka, jak i Marek Aureliusz, świadomie wybierali dyskomfort. Czasowy brak pewnych wygód – komfortowego ubrania, czy pożywienia, pozwalał im z jednej strony bardziej docenić swoją sytuację, a z drugiej w kontrolowany sposób przystosować się do sytuacji braku.

Dzisiaj bardzo wielu z nas nie odczuwa braku praktycznie niczego. Kiedy jesteśmy głodni wystarczy, że otworzymy lodówkę, albo podniesiemy słuchawkę telefonu. W zimie ogrzewamy nawet siedzenia samochodu, a w lecie wspomagamy się klimatyzacją. Zamiast iść na nogach do sklepu, zamawiamy nawet podstawowe produkty przez Internet. W każdej chwili jesteśmy też podłączeni do sieci.

Stoickie w takiej sytuacji byłyby przynajmniej czasowe głodówki (o ile oczywiście pozwala nam na to zdrowie), wystawianie się na niską temperaturą (np. przez coraz popularniejsze w tym roku morsowanie), czy okresy bez dostępu do social mediów. Zmierzenie się z tym, czego czasami się obawiamy w warunkach kontrolowanych, może być zbawienne dla sytuacji, w których znajdziemy się sam na sam z o wiele większym strachem – bankructwa, konieczności zwolnienia zespołu, obcięcia wynagrodzenia, albo choroby.

Stoickie strategie świadomego wystawiania się na dyskomfort możemy odnaleźć również w koncepcji rozwoju osobistego, wychodzenia na środek i występowania przed publiką, mimo strachu, a może właśnie ze względu na strach, aby wzrastać w umiejętności wysławiania się, argumentowania i przekonywania.

Stoickie premeditatio malorum

Jednym z ciekawszych stoickich ćwiczeń, które znajdzie zastosowanie we współczesnej rzeczywistości biznesowej jest premeditatio malorum, czyli tzw. Negatywna wizualizacja. Jest to swoista przeciwwaga do nieracjonalnego myślenia magicznego, czy życzeniowego, promowanego przez niektórych mówców motywacyjnych. Premeditatio malorum to stoicka praktyka, która polega na świadomym wizualizowaniu sobie najgorszej możliwej sytuacji.

Możemy tu znaleźć analogię do ćwiczenia strategicznego i analizy pre mortem, w trakcie której przed rozpoczęciem projektu opracowujemy możliwe przyczyny potencjalnego niepowodzenia projektu. W obu przypadkach, analizując wstecz możliwe czarne scenariusze, dochodzimy do określenia ryzyka, a następnie możemy podjąć działania w celu zmniejszenia prawdopodobieństwa ich wystąpienia.

Stoicy premeditatio malorum realizowali między innymi w celu przygotowania się mentalnego do negatywnych skutków, ale takie ćwiczenie pozwala również zmniejszyć ryzyko ich wystąpienia.

Jak zacząć?

Studiując antycznych stoików warto mieć świadomość, że nie musimy korzystać z ich koncepcji na zasadzie wszystko albo nic. Antyczni myślicieli nie mieli do dyspozycji zdobyczy dzisiejszej nauki, otoczeni byli i wychowani w wierze w wielu bogów, nie rozumieli często wielu podstawowych zjawisk. Dzisiaj możemy z premedytacją wybierać tylko te techniki i myśli, które służą naszym celom i sprawdzają się w dzisiejszej rzeczywistości.

Współczesny stoicyzm, zwłaszcza przyłożony do biznesowej rzeczywistości może oznaczać odrzucenie koncepcji metafizycznych i kosmologicznych, a skupienie się na umysłowej praktyce, które pomoże lepiej radzić sobie z wyzwaniami, przygotowuje na przeciwności i zmniejsza ryzyko wystąpienia krytycznych skutków zdarzeń.

Nie mając większego doświadczenia w kontemplacji myśli stoickiej mamy kilka miejsc, od których możemy zacząć:

– dzieła klasyczne – Myśli Seneki, Rozmyślania Marka Aureliusza i Encheiridion Epikteta,

– opracowania współczesne – Przeszkoda czy wyzwanie, lub Stoicyzm na każdy dzień Ryana Holidaya,

– cykl stoickich postów na LinkedIn, który można znaleźć wyszukując #postoicku,

– wprowadzając pierwsze stoickie ćwiczenia – praktykując świadomy dyskomfort, wybierając akceptację lub działanie – bez narzekania, ograniczając pokusy,

– poszukując stoickich wystąpień i szkoleń.

Kiedy zaczniemy nie tylko czytać i myśleć o stoikach, ale przede wszystkim działać po stoicku, możemy zauważyć pozytywne efekty, wpływające zarówno na życie osobiste, jak i biznesowe. Nieprzypadkowo stoicy pozostają inspiracją dla wielu osób, które odnoszą sukcesy w dzisiejszym, nieprzewidywalnym świecie.

Artykuł ukazał się w pierwszej kolejności w magazynie HR Business Partner